Święta, święta i po...
Tyle przygotowań, godzin spędzonych w sklepowych kolejkach, tyle wyrwanych włosów z głowy ( nie tak łatwo kupić dla każdego prezent, oj nie) po to by w ekspresowym tempie spojrzeć na kalendarz i zauważyć, że już 30 grudnia! A to dla mojego portfela ciężki dzień. Tak, tak zaczęły nam się wyprzedaże. Dobrze, że w centrach handlowych jest dużo atrakcji zawsze można przekupić" Bądź grzeczna pójdziemy na plac zabaw " Wchodząc do sklepów mam ochotę zagarnąć prawie wszystko. Oczywiście najczęściej są te rzeczy dla Niki. Szczególnie lubujemy się w Zarze, ale powiedzmy sobie szczerze - nawet rzeczy z przeceny potrafią porządnie spustoszyć nasz portfel. Ale jakoś nie potrafię się powstrzymać. Czasami mam wrażenie, że popadam w zakupoholizm. Bo przecież ta bluzeczka jest taka piękna i nie ważne, że w domu czeka 10 podobnych. Moje rozterki nad moją zakupową chorobą - niechorobą przerwał mój mąż stwierdzając, że to nie choroba - po prostu jestem kobietą a my już tak mamy. Eureka!
A co kupiłyśmy niech to zostanie niespodzianką :) w kolejnych postach się pochwalimy
Spinka : ZuziaHeadbandsAndAccessories
Czapka i komin : Tomi
Bluzka, sweter i spodnie : booso
Kurtka: Zara
Buty: adidas






Marynarkę i longa też mamy :))) Niunia standardowo słodziak :))
OdpowiedzUsuń